Wyjazdowe porażki
Piłkarze pszczyńskiej Iskry ostatnie dwa spotkania rozegrali na wyjazdach. Niestety, w obu schodzili z boiska pokonani, przegrywając 0-2. Po wcześniejszych porażkach liczba przegranych wzrosła do czterech z rzędu, a pszczynianie spadli z podium na siódme miejsce.
Przed dwoma tygodniami podopieczni trenera Mariusza Wójcika mieli pecha, bo trafili na naszpikowany zawodnikami pierwszej drużyny rezerwowy zespół GKS-u Tychy. Tyszanie w sobotni wieczór wygrali ligowe spotkanie z Błękitnymi Stargard, a w niedzielne popołudnie na boisku w Paprocanach (na którym na co dzień rozgrywa swoje mecze popularna „Zetka”) pojawili się wszyscy zawodnicy rezerwowi, ze słowackim bramkarzem Markiem Igazem na czele, a ich poczynania z trybun obserwował trener Kamil Kiereś. Kto wie, jakby potoczyło się to spotkanie, gdyby nie kosztowny błąd bramkarza Iskry Michała Kojdeckiego. Wychowanek GKS-u, w którym spędził kilka sezonów, tak niefortunne piąstkował piłkę w 3.minucie, że ta spadła przed pole karne pod nogi niepilnowanego Wojciecha Szumilasa, a ten nie zastanawiając się uderzył po ziemi obok wysuniętego golkipera. Cały taktyczny plan posypał się więc już na samym początku. Jednak pszczynianie konsekwentnie grali swoje, nie dopuszczając przeciwników pod własne pole karne, a sami szukali też wyrównującego gola. Bliscy powodzenia byli: w 9.minucie Daniel Sobas, którego plasowany strzał z prawej strony sprawił sporo kłopotów Igazowi, w 24.minucie Kamil Żemła, uderzający z rzutu wolnego z 30 metrów - po rykoszecie od muru piłka trafiła pod nogi Sobasa, lecz jego dobitka była niecelna, oraz w 39.minucie Dawid Stramski, który po wrzucie z autu Żemły strzelił nad poprzeczką.
powrót