Chór z Filipin
Niecodzienny występ szykuje się 8 lipca w Pszczynie. Tego dnia zawita do nas Chór Uniwersytetu w Manili (Filipiny).
Koncert rozpocznie się o godzinie 18.00 w sali widowiskowej Pszczyńskiego Centrum Kultury.
Chór Uniwersytetu Filipińskiego w Manili - dyrektorem muzycznym chóru założonego
w lipcu 1992 r. przez grupę studentów jest Emmanuel P. de Leon Jr. Chór ma bardzo zróżnicowany repertuar, poczynając od muzyki sakralnej, poprzez muzykę renesansu, klasyczną, współczesną, a kończąc na ludowej muzyce Filipin. Do chóru należą zarówno studenci, wykładowcy, jak i absolwenci Uniwersytetu - wydział lekarski. Chór wykonuje repertuar różnych kompozytorów, takich jak Biebl, Lukaszewski, Rossini, Hogan czy Stroope, a także filipińską muzykę chóralną. Chór dużo koncertuje, ma za sobą siedem europejskich tras koncertowych, bierze udział i odnosi sukcesy w wielu konkursach i międzynarodowych festiwalach muzyki chóralnej. W roku 2014 chór miał okazję śpiewać pod dyrekcją światowej sławy szwedzkiego dyrygenta Freda Sjöberga, w tym samym roku grupa została zaproszona jako gość specjalny festiwalu chóralnego Karuizawa International Choral Festival, odbywającego się w Karuizawa w Japonii.
W ostatnich latach chór odniósł wiele sukcesów: w roku 2013 grupa zwyciężyła
w trzech kategoriach: jako chór mieszany, w kategorii muzyka sakralna oraz w kategorii muzyka spirytualna. W latach 2007, 2009 i 2011 grupa odnosiła sukcesy na międzynarodowym festiwalu chórów im. Antona Brucknera w Linz (Austria), otrzymując trzykrotnie złoty dyplom w kategorii chórów mieszanych oraz dwukrotnie srebrny dyplom. (To informacja z portalu pless.pl)
Po koncertach w Polsce, m.in. w Pszczynie i Cieszynie udają się na kolejny konkurs do Hiszpanii. Występu w Pszczyńskim Centrum Kultury słuchało i oglądało niewielu - niestety! A było co słuchać i oglądać. Właściwie to brak odpowiednich słów, aby określić przede wszystkim wykonanie utworów, ich różnorodność, sposób prezentacji itd., itp… Wszystkie słowa musiałyby się zaczynać od naj…! Uważam, że to chór z wysokiej światowej półki. Doskonałym wykonaniem pieśni prowadzili słuchaczy poprzez muzykę religijną („Eli! Eli!” - ciarki chodziły po plecach, łza kręciła się w oku), utwory światowych kompozytorów muzyki poważnej i niepoważnej, a także ludową filipińską, m.in. byliśmy duchem w azjatyckiej dżungli słuchając śpiewu ptaków i śmiechu małp. Śpiewem potrafili przekazać wszystko - wydarzenie, uczucia, nastroje, odgłosy, emocje, które i nam się udzielały. A jak do tego dodać uśmiech, młodość i piękno, kolory strojów, azjatycką dyscyplinę (sposób wchodzenia na scenę, kłaniania się, jednakowy ubiór, uczesanie, ozdoby) i charakterystyczne azjatyckie wysokie „C” to może chociaż w części można będzie wyobrazić sobie to chóralne zjawisko.
Ulegliśmy wszyscy urokowi i kunsztowi tego chóru. Atmosfera była niezwykle serdeczna
i przyjacielska. Były bisy, były kwiaty wręczane przez naszą megachórzystkę p. Katarzynę Machnik i brawa, brawa, brawa. Po zakończeniu koncertu chórzyści zbierali datki na pomoc poszkodowanym w trzęsieniu ziemi na Filipinach.
Takiego chóru w Pszczynie jeszcze nie gościliśmy. No cóż, trzeba będzie czekać na następną, niesamowitą okazję.
ŁP
powrót