II wojna światowa oczami mieszkańca Pszczyny (cz. 10)

Okres okupacji niemieckiej przyniósł pewne zmiany w krajobrazie Pszczyny, których skutki dostrzegamy w jej współczesnym wyglądzie i układzie przestrzennym. Niektóre obiekty z krajobrazu miasta zniknęły bezpowrotnie, jak choćby drewniany kościół św. Jadwigi, spalony w pierwszych dniach września 1939 roku. W innych miejscach pojawiły się nowe. Do takich należały trzy duże budynki mieszkalne, nazwane z języka niemieckiego „heimami” lub „heimatami”. Stanęły one przy dzisiejszej Alei Tadeusza Kościuszki.

Jak podawał historyk, Zygmunt Orlik, do budowy tych obiektów wykorzystano materiał zgromadzony jeszcze przed wojną przez mieszkańców Piasku, który miał posłużyć do wzniesienia kościoła w tej miejscowości. Przyjrzyjmy się zatem okolicznościom budowy pszczyńskich „heimów” i ich budowniczym, sięgając do relacji kronikarza naszej ziemi, Franciszka Szczepańczyka, który w dalszym ciągu swoich wojennych wspomnień przybliża kolejne osobiste doświadczenia po zakończeniu pracy przy budowie drugiego toru na linii Pszczyna-Dziedzice. Szczegóły tamtego okresu jego życia mogliśmy poznać w poprzednich odcinkach niniejszego cyklu.

Praca w firmie budowlanej Adolfa Kurcjusza
„W tym mniej więcej czasie, kiedy budowano tor kolejowy z Pszczyny do Dziedzic, budowano także tor kolejowy od mostu na Wiśle przez Czarny Las do Zabrzegu.
Ponieważ na wiosnę 1941 roku budowa toru do Dziedzic była już na ukończeniu, przeto firma Rösner i Gölchen 10 robotników przekazała do firmy Adolfa Kurcjusza, która budowała tor kolejowy przez Czarny Las. Z dniem tedy 12 maja 1941 roku zostałem przekazany wraz z Chodakowskim i ośmiu innymi robotnikami z firmy Rösner i Gölchen do firmy Adolfa Kurcjusza z Dziedzic. W firmie tej rozpoczęliśmy zaraz pracę przy budowie mostku nad potokiem pod nasypem toru kolejowego za drogą do Zabrzegu.
Po ukończeniu budowy mostka cementowego, z dniem 4 lipca otrzymaliśmy z Chodakowskim zwolnienie z tej firmy. Za czas od 9 do 19 lipca 1941 roku otrzymałem z Kasy Chorych w Bielsku 12 marek wsparcia chorobowego. Byłem bowiem rzeczywiście chory.
Tak więc przy budowie toru kolejowego pracowałem prawie rok. W firmie Rösner i Gölchen pracowałem od 18 lipca 1940 roku do 11 maja 1941 roku. Zaś w firmie Adolfa Kurcjusza z Dziedzic - od 12 maja do 4 lipca 1941 roku”.

Komentarz i opracowanie: Jarosław Zawisza
powrót

Więcej znajdziesz w Głosie Pszczyńskim

Aktualny numer

Numer 6 (26 czerwca 2024r.)

Archiwum numerów

  • Numer 5, 29 maja 2024r.
  • Numer 4, 24 kwietnia 2024r.
  • Numer 3, 27 marca 2024r.
  • Numer 2, 21 lutego 2024r.
  • Numer 1, 24 stycznia 2024r.
  • Numer 12, 13 grudnia 2023r.
więcej