Dawne rachunki pszczyńskich przedsiębiorców

Dzisiaj kończąc jakąkolwiek transakcję każdy z nas otrzymuje wydrukowany z kasy fiskalnej paragon, czyli niewielki dokument potwierdzający dokonanie zakupu, zawierający m.in. dane sprzedawcy, informacje o rodzaju i cenie produktu oraz naliczonym podatku od towarów i usług.

A jak było na przełomie XIX i XX wieku? Niemal identycznie, z tą różnicą, że wśród mieszczan robienie zakupów było także traktowane jako element życia towarzyskiego. Odwiedzając sklep trzeba było się liczyć z tym, że wizyta nie będzie szybka, gdyż zamówienie towarów, przygotowanie ich przez sprzedawcę - w międzyczasie ucięcie z nim pogawędki - oraz ręczne wypisanie i podliczenie rachunku zabierało często sporo czasu.
Rachunki wypisywano na gotowych, dość sporych rozmiarów blankietach. Początkowo były to uniwersalne druki ze wszystkimi polami i rubrykami do wypełnienia, które z czasem kupcy zamawiali już z gotowym nagłówkiem zawierającym niezbędne informacje dotyczące firmy. Przygotowując rachunek dla nabywcy, każdy sprzedawca zobowiązany był do wpisania imienia, nazwiska oraz miejsca zamieszkania klienta, numeru, miejsca i daty dokonania transakcji oraz oczywiście wykazu i liczby zakupionych produktów wraz z ich ceną jednostkową oraz łączną. Całość potwierdzano podpisem, czasami także pieczęcią i znaczkami opłaty stemplowej.

Sławomir Pastuszka
powrót

Więcej znajdziesz w Głosie Pszczyńskim

Aktualny numer

Numer 9 (18 września 2020r.)

Archiwum numerów

  • Numer 8, 21 sierpnia 2020r.
  • Numer 7, 24 lipca 2020r.
  • Numer 6, 19 czerwca 2020r.
  • Numer 5, 13 maja 2020r.
  • Numer 4, 8 kwietnia 2020r.
  • Numer 4, 26 marca 2020r.
więcej