Nie 8, a 20 mln zł za list żelazny
Sąd Apelacyjny w Katowicach rozpatrzył zażalenie prokuratury i obrońców Henryka Kani od decyzji Sądu Okręgowego przyznającej przedsiębiorcy list żelazny. Prokuratura domagała się uchylenia listu żelaznego albo podwyższenia już tak wysokiej kwoty poręczenia majątkowego. Z kolei Henryk Kania jej obniżenia.
W październiku Sąd Okręgowy w Katowicach zdecydował, że Henryk Kania - podejrzany m.in. o wielomilionowe oszustwa, przebywający w Argentynie były właściciel Zakładów Mięsnych Kania - otrzyma list żelazny pod warunkiem, że w jego imieniu zostanie wpłacone do 30 czerwca 2026 roku poręczenie majątkowe w wysokości 8 mln zł. Teraz Sąd Apelacyjny podniósł tę kwotę do 20 mln zł.
Przedsiębiorca, który mieszka w Buenos Aires, deklaruje chęć powrotu do kraju, aby przedstawić swoją wersję wydarzeń związanych z działalnością zakładów mięsnych. List żelazny gwarantowałby, że mógłby odpowiadać z wolnej stopy do czasu prawomocnego wyroku.
Już przy kwocie 8 mln zł obrońcy podejrzanego kwestionowali wysokość poręczenia. Uważając, że jest ona „zbyt rygorystyczna” dla osoby, która została pozbawiona majątku w wyniku toczących się postępowań karnych. Teraz zapłata 20 mln zł wydaje się mało prawdopodobna.
powrót