Nieobliczalna Iskra, Łąka czeka na wygraną

Pszczyńska Iskra potrafi zaskakiwać w tym sezonie. Po niespodziewanej porażce u siebie z niżej notowanym Wawelem Wirek, tydzień później przywozi trzy punkty z trudnego wyjazdu do Katowic. W Łące kibice wciąż czekają na zwycięstwo pod skrzydłami nowego trenera Sebastiana Łuszczka.

W meczu z Wawelem pszczynianie byli zdecydowanym faworytem, jednak po słabszym dniu musieli przełknąć gorycz porażki. Co prawda, w pierwszej połowie mieli sporą przewagę, ale strzały Mateusza Wrany z półobrotu, Kamila Komrausa z 10 metrów i Łukasza Mąki zza pola karnego były ciut chybione. Nastawieni na obronę goście dopiero w końcówce zagrozili bramce Radosława Rakowskiego, ale ten zachował czujność. „Wawlorze” drugą odsłonę zagrali nieco odważniej i przyniosło to skutek. W 52.minucie po rzucie wolnym z boku boiska celną „główką” z kilku metrów popisał się Mariusz Lux i dał gościom prowadzenie. Potem rozpoczęło się prawdziwe „bicie głową” w wirecki mur. W 56.minucie Jacek Biedrzycki po rogu główkował wprost w bramkarza, trzy minuty później soczyste uderzenie Wrany z wolnego golkiper gości odbił, a dobitka Michała Pruska trafiła w niego. W 62.minucie Kacper Żupa głową trafił po raz kolejny w bramkarza, a najlepszą okazję do wyrównania miał w 84.minucie Adrian Kopacz. Po zagraniu Żupy wzdłuż bramki wystarczyło tylko przyłożyć nogę na 3 metrze, ale skrzydłowy chciał to zrobić efektownie i szczupakiem trafił… oczywiście w bramkarza, który został bohaterem Wawelu. Niewykorzystane sytuacje zemściły się w 88.minucie, kiedy kontrę gości skutecznie wykończył Dawid Leszków.
powrót

Więcej znajdziesz w Głosie Pszczyńskim

Aktualny numer

Numer 12 (13 września 2018r.)

Archiwum numerów

  • Numer 11, 23 sierpnia 2018r.
  • Numer 10, 3 sierpnia 2018r.
  • Numer 9, 3 lipca 2018r.
  • Numer 8, 7 czerwca 2018r.
  • Numer 7, 17 maja 2018r.
  • Numer 6, 26 kwietnia 2018r.
więcej