Jest Piszczek, są zwycięstwa

W pierwszej części rundy jesiennej HAIZ IV ligi LKS Goczałkowice spisywał się średnio. Dopiero obecność na ławce rezerwowych najsłynniejszego wychowanka Łukasza Piszczka spowodowała, że beniaminek zaczął grać jak natchniony i ograł na wyjazdach faworyzowanych przeciwników.

Mecz z Bytomskim Sportem (spadkobierca tradycji Polonii) miał się odbyć w Goczałkowicach, ale w ostatniej chwili został przeniesiony do Bytomia (choć obowiązki gospodarza pełnił LKS). Drużynie grającego trenera Damiana Barona nie tylko nie przeszkodziła dawna sława rywala i wielki, choć zrujnowany stadion, ale wręcz podziałały mobilizująco. Do tego obecność na ławce rezerwowych Łukasza Piszczka, kontuzjowanego w eliminacyjnym meczu do Mistrzostw Świata w Rosji z Czarnogórą. Uraz kolana reprezentacyjnego obrońcy okazał się poważniejszy, a przerwa w grze może potrwać nawet kilka miesięcy. „Dzięki” temu popularny „Piszczu” wrócił na jakiś czas do rodzinnych Goczałkowic, przy okazji wspomagając z boku cennymi uwagami. Piszczek wpisany był do protokołu jako asystent trenera, a jego „nowi” podopieczni rozpoczęli mecz w Bytomiu pełni animuszu.
powrót

Więcej znajdziesz w Głosie Pszczyńskim

Aktualny numer

Numer 12 (13 września 2018r.)

Archiwum numerów

  • Numer 11, 23 sierpnia 2018r.
  • Numer 10, 3 sierpnia 2018r.
  • Numer 9, 3 lipca 2018r.
  • Numer 8, 7 czerwca 2018r.
  • Numer 7, 17 maja 2018r.
  • Numer 6, 26 kwietnia 2018r.
więcej